daje dupy w autobusie

Nadesłane do redakcji

Mrówki, bąki, korpoluchy... - subiektywny ranking korpozwierzów

Mrówki, bąki, korpoluchy... - subiektywny ranking korpozwierzów

Nasza Czytelniczka podsyła przegląd "z myślą o tych, którzy mają focha na korporacyjne życie, a tak naprawdę z dedykacją dla tych, którzy go nie mają, a by im się przydał...".

Lista najdziwniejszych rzeczy, o które obwinia się rodziców

Dziecko nie chce mówić? Może za mało do niego mówisz? Nie? To na pewno za dużo. Nie czyta zbyt szybko? Widać rodzice mu nie czytali. Albo zamęczyli tym całym czytaniem. Ma ADHD? Toż to wymysł rodziców, którzy nie mają czasu dla swoich dzieci. Czy jest coś, co rodzice robią dobrze?

"Co ja się będę odzywał, jeszcze sam oberwę". 7 sytuacji w miejscach publicznych, w których często nie wiemy, co robić

Zdarzają się codziennie - na ulicy, w zatłoczonym autobusie, w sklepie. Sytuacje, gdy komuś dzieje się krzywda i często czujemy, że trzeba zareagować, ale nie wiemy jak lub się boimy. Co zrobić, by pomóc, ale się nie narazić - zapytaliśmy psychologów społecznych.

Chce mi się płakać z bólu i bezsilności wobec lekarzy

Chce mi się płakać z bólu i bezsilności wobec lekarzy

jazda autobusem? Wczoraj ból dawał mi się we znaki bardziej niż zwykle, ciężka torba na ramieniu przeszkadzała, miejsc siedzących na razie nie było, a do domu ponad pół godziny jazdy o tej porze. Co prawda zwalniały się miejsca siedzące, ale wolałam ustąpić starszej ode mnie osobie, żeby nie narazić się

Przyjdę jutro

Przyjdę jutro

, żeby coś robiła. Prania też na balkonie nigdy nie wiesza, bobym widziała przecież. To może ona faktycznie tak leży cały boży dzień? No, jak tak można, kobieta zawsze ma w domu coś do zrobienia. To lecę, pa. Autobus mi ucieknie, a następny nie wiadomo o której. Jeszcze rok i darmową komunikację mieć

Więckiewicz: Żaden facet nie jest monogamistą

autobus pojedzie. Może w następnym będzie coś fajniejszego? Co panu daje takie samoograniczanie się? - Spokój? Od zawsze wiedziałem, że nie będę we wszystkich miejscach na świecie, nie przeczytam wszystkich książek, które bym chciał, ani nawet tych, które mam w swojej bibliotece. Skoro już więc osiągnąłem

Tymon Tymański o "Polskim gównie"

Tymon Tymański o "Polskim gównie"

się zdarzyło koledze z zespołu Von Zeit Jackowi Kuleszy, który grał solowy koncert w klubie Mózg w Bydgoszczy. Było paru słuchaczy, którzy spieszyli się na autobus. Został jedyny widz, który nagle wyszedł za potrzebą. Biedą wymuszony koncert w przebraniach na imprezie korporacyjnej - to amalgamat

Czemu w telewizji mówię o dupie Maryni

Czemu w telewizji mówię o dupie Maryni

ze światem za pan brat. Nie mieszkam na zamkniętym osiedlu, nie mam prawa jazdy, wolę jeździć autobusami i metrem, bo można sobie spokojnie poczytać. Chodzę po ulicy, kupuję w normalnym sklepie, można mnie spotkać na dworcu i na lotnisku. Nie mam obsesji, że ktoś zaraz będzie mnie fotografował, że

Fajterki, kobiety z zaciśniętymi pięściami: Wzmacniamy ciało i charakter

Fajterki, kobiety z zaciśniętymi pięściami: Wzmacniamy ciało i charakter

spóźniała. Policja przyjechała, dresiarz zaczął uciekać, złapali go. Gdy podpity i nachalny facet w klubie złapie Sylwię za rękę i jest chamski, to daje mu znak, żeby się odczepił, bo się to może dla niego źle skończyć. - Ja nie podchodzę do obcych facetów i nie łapię ich za dupy, więc oni niech też tak nie

Siłaczki z supermarketu

Siłaczki z supermarketu

więc byłam 6:30-14:30. On wracał nieprzytomny po nocy - kto nie zasuwał fizycznie na akord, nie ma pojęcia, w jakim wracał stanie. Dzwonił do mnie, że właśnie wysiadł z autobusu,wtedy ja (o ile dzieci spały), wybiegałam z domu, by dotrzeć na czas do marketu. Mijaliśmy się po drodze, machając sobie z

Jak być samowystarczalnym w przypadku wielkiej awarii? Radzą eksperci od survivalu [WYWIAD]

Jak być samowystarczalnym w przypadku wielkiej awarii? Radzą eksperci od survivalu [WYWIAD]

na ciebie w autobusie, zaczynasz się czuć gorzej. Co trzeba zrobić? Należy siedzieć w domu na dupie i nie jechać do pracy. Klasyczna sytuacja - wracasz z dalekiej podróży, zaczynasz po kilku dniach gorączkować i kaszleć. Co robisz? "O! Pod domem mam autobus, to podjadę sobie do przychodni!"

My też jesteśmy tańczącymi niedźwiedziami

My też jesteśmy tańczącymi niedźwiedziami

Jeszcze niedawno w tramwaju albo autobusie miejskim w Sofii można było zobaczyć te zwierzęta, wystrojone w kolorowe stroje, tańczące w rytm granej przez Cyganów muzyki. Latem tańczyły w niemal w każdej miejscowości nadmorskiej, wiosną - na wiejskich odpustach.  Jednak gdy Bułgaria

Kobieta w tirze

Kobieta w tirze

kierowców po imieniu. Wszyscy tak do siebie mówią. Jak mi któryś kładł rękę kolejny raz na biodro, to bach! - i w gębę dawałam z plaskacza. "Za dupę to możesz kochankę albo żonę łapać" - wściekałam się. Mężczyźni, szczególnie starsi, zawsze myślą, że może się skuszę. Młodsi mają świeże żony

"Nie ma w tym większej filozofii: wystawiasz kciuk i jedziesz" - rozmowa z autostopowiczem Przemkiem Skokowskim

"Nie ma w tym większej filozofii: wystawiasz kciuk i jedziesz" - rozmowa z autostopowiczem Przemkiem Skokowskim

dostałem paczkę wysłaną do mnie zaraz po Nowym Roku. Co jest najfajniejsze w tej akcji poza dawaniem dzieciom nadziei? - Świadomość, że pomoc trafia do konkretnych potrzebujących bez dziesięciu tysięcy pośredników pobierających opłaty administracyjne wynoszące do trzydziestu procent wartości darowizny

Dress for Success

Dress for Success

nieodłączną czerwoną bluzkę. Miała ich w szafie ponad 20. Wszystko markowe, z najdroższych sklepów. - Jak się spada z wysokiego konia - mówi dzisiaj - idzie się na samo dno. Bardzo dupa boli. Nie zagłębia się w szczegóły, ale mówi, że ktoś chciał ją z firmy wygryźć i się udało. Kilka spraw jest w sądzie. Z

"Korespondenci.pl". Wstrząsające historie polskich reporterów wojennych

"Korespondenci.pl". Wstrząsające historie polskich reporterów wojennych

jest wrażliwym, myślącym człowiekiem, a nie rurą do przepuszczania obrazów i wiadomości. I taka podstawowa uczciwość wobec własnych zasad i odczuć daje mu wiarygodność. Ale to go nie zwalnia od myślenia, czyli zadawania pytań. Największym poślizgiem, w jaki wpadamy, jest ślepe zaangażowanie się po

Praca w łóżku. Codzienność polskich prostytutek

Praca w łóżku. Codzienność polskich prostytutek

podatek w wysokości 25 euro dziennie. Po przemnożeniu przez 260 dni pracy w roku i liczbę 400 tys. prostytutek daje to dochód 2,6 mld euro rocznie. - Mamy hipokryzję państwa , które twierdzi, że karze sutenerstwo, ale nikt tego nie ściga. Nie rozmawiamy o chorobach, o przemocy - punktuje Joanna

Głaszczę go sobie, gołąbeczka, po wąsach

Głaszczę go sobie, gołąbeczka, po wąsach

człowieka robić potwora, ludożercę, jakieś monstrum? Kiedyś do naszego muzeum przyjeżdżał autobus za autobusem. Ludzie stali w kolejce po kilkaset metrów. Patrzyłam na twarze tych ludzi i widziałam, że bije z nich dobro. A dziś? Jeden by drugiego zagryzł. Ot, kapitalizm. Teraz już tam nie chodzę. Raz, bo

Sponsorowane

Sponsorowane

autobusami, po zakupy z siatką na kółkach, do lekarza z dzieckiem na ręku. Pomalować mieszkanie - sama, przebudować łazienkę - sama, złożyć łóżko dziecku - sama. Pamiętasz, jak wnosiłyśmy tę szafę? Żaden sąsiad nawet dupy nie ruszył. Zaczniesz się cenić, to i ciebie docenią. Do tej pory dawałaś za darmo

POD GRUNWALDEM

POD GRUNWALDEM

Przeczytaj wywiad z Markiem Kochanem. Żeby szybciej do Bożeny, do Bożeny brzucha, tylko o tym myślał, powie im, później, z samego rana już ustawił się na wylotówce, wczesnym rankiem, prawie świtem, autobusem przyjechał, numer mu podali w akademiku, gdzie spał, bo to najtaniej było, a on nikogo nie

Uczennice w ciąży

autobusie, na kanapie przed telewizorem w jej pokoju. Myśleli, że nie wiem, co robią całe popołudnie za zamkniętymi drzwiami. Odskakiwali od siebie, jak wnosiłam kanapki. Ile można się całować? Ania: - Poznałam go przed wakacjami. Zawaliłam pierwszą klasę w ekonomiku. Księgowość mnie nie interesowała, choć

Alice Munro: Wolne rodniki

Alice Munro: Wolne rodniki

miałem spokój. Pracowałem. Prawie zawsze miałem jakąś robotę. Nie siedziałem na dupie i nie przepijałem zasiłku. Znaczy na tyłku nie siedziałem, chciałem powiedzieć. Od starego nigdy centa nie wziąłem. Jak trzeba było, to w upał dachy smołowałem albo w jakiejś cuchnącej knajpie szorowałem podłogi, albo w

Dziecko i telefon

Żoliborza. W jego klasie (pierwsza, profil ogólny) większość uczniów ma telefony komórkowe. Niektórzy dostali je niedawno, na powitanie gimnazjum. Nowa szkoła to więcej obowiązków, późniejsze powroty do domu, dojazdy autobusem lub tramwajem. A potem - już po ciemku - marsz przez osiedle: na języki, na

Najczęściej czytane